18 marca 2011

rain is falling like rhinestones from the sky

HELLO!


Another almost-cool post from our cosy studio (RIGHT! we've got no studio ;C)!
Today Batman (aka bunny lova) is going to introduce you some entertainment shit.

Yesterday I finally got The Pretty Reckless' 'Light Me Up'. I really wanted to listen more 'pretty reckless' music anfter checking out their 'He Loves You' or 'Make Me Wanna Die'. 



What's my first impression?
I love their 'My Medicine'! Taylor's voice is so sexy and guitar parts are stunning.
My second impression:
They should've put some more energetic, even punky, music, because this album is full of ballads. Okay, maybe not ballads, but calmer songs than popular 2 mentioned before.
To sum up, if you love rock music - you'll love 'Light Me Up'. And Taylor, of course ;D

AND: Why 'Zombie' isn't on this album? It's better than most of their songs!


CHECK THEM OUT:






Ta część jest dedykowana czytelnikom mojego dawnego fotobloga, a szczególnie Oli (Aha.)!
(This part is dedicated to all of my old photoblog's fans, especially Ola, sorry for no translation, it's unnecessary, I guess).


Dzisiejsza matematyczna zagadka Bzyka:
To są 2 tygodnie z życia Bzyczka. Co dzień wykonywał pewną czynność 2 razy. Jednej środy zrobił to 5 razy, a drugiej wcale. W piątek zrobił to 3 razy. (Tak, wymyślił to na poczekaniu... Nie wiem, co on ćpa).


Oczywiście Ready jako pierwszy to obliczył, bo ja po drodze się pomyliłam xd


Jak podpisał się Bzyk na sprawdzianie z angielskiego?
Oczywiście, że Michael Hornet!


(Podchodzę do torby, Konrad ją kopie)
Ja: Dlaczego kopiesz moją torbę?!
K: Myślałem, że to Marcina...
Ja: Tak, on na pewno ma torbę w panterkę!
(Konrad nadal kopie moją torbę)
Ja: KONRAD! Zostaw moją torbę! Co ona Ci takiego zrobiła?!
K: Ona mnie prowokuje...


Ostatnio uczyłam moją babkę od ruskiego jak czytać 'haute couture'. Nie zapamiętała XD


Xionc: Przez 3 godziny się nie nudzili, tak ich ujął...
M: CO PROSZĘ?!
R: no taki chujął...


Karol dostał 5: Zaniosę tą kartkówkę do domu, może dzisiaj zjem obiad...


Igor i ja nawzajem rzucalismy swoimi rzeczami (ale on zaczął, jak babcię kocham!)
W trakcie lekcji:
Ja: Proszę pani, mogę się przesiąść? nic nie widzę stąd...
*Siadam do Igora*
I: Nie radziłbym Ci tu siadać...
*Wyszłam z lekcji z włosami pomalowanymi flamastrem na zielono*


Ohhh, I'm such a nerd, is der anybody 2 play some rpg, plz?


PEACE&VIRGINS


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz